Po pięknych 3 latach beztroskich chwil, zabaw, uśmiechu i nauki nastał dziwny rok, choć na początku wydawał się jak każdy dotychczas i czas po prostu płynął a Ja zwyczajnie rosłam, odkrywając coraz to ciekawsze zakamarki świata i coraz to nowsze sposoby na zabawę ten rok jednak nie był zwyczajny…
Rok 2001…
To właśnie ten rok, w którym wszystko nagle zaczęło wyglądać nie tak jak powinno…
Tata zostawił małą Agatkę, Kubę i mamę i wyprowadził się. Dla niespełna 3,5 letniego dziecka było to coś po prostu, nie wydawało się to końcem świata, tata był i go nie ma zwyczajnie, choć na początku nie do końca świadome było, że to wyprowadzka na stałe,
z czasem stało się to rzeczywistością..
Życie toczy się dalej, mama daje nam ogrom swojej miłości, nie pokazuje, że coś dzieje się nie tak.
Mała Agatka rozwija się prawidłowo, rośnie i beztrosko cieszy się chwilami dzieciństwa.
Wrzesień 2001 roku jest dla niej rozpoczęciem nowego ważnego etapu, idzie do przedszkola.
Mały niespełna 4 letni szkrab dzielnie z podniesioną głową wędruje ulicami swojego miasta i trafia do miejsca, w którym jest masę koleżanek i kolegów, miłe pani, pełno zabawek i czas, w którym po prostu jest się takim jak inne dzieci, wszyscy równi ubrani
w kolorowe sukienki w kwiatuszki z uśmiechami na twarzy spędzamy razem czas, wszyscy równi do pewnego momentu…
Momentu, w którym czas odpowiedzieć na pytanie…
A gdzie Twój Tata…
No właśnie i co dalej...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz